Blogi: Hipomaniakalny kinoman

Pamiętajmy o plakacie!


Na łamach "młodej Gazety Wyborczej", czyli w niedawno powstałym Magazynie Osiem Dziewięć, pojawił się mój debiutancki, jakby interwencyjny felieton - znów poświęcony polskiemu plakatowi. Fragmenty umieszczam poniżej, a do lektury całości zapraszam tutaj.

Gdzie się podziali uczniowie polskiej szkoły plakatu? Do którego sierocińca trafiły dzieci Świerzych, Starowieyskich, Pągowskich i Młodożeńców? Czy wolny rynek postawił ich pod murem, a komercyjne kina i prywatni dystrybutorzy filmów sprzedali kulkę w łeb?
(...)
Organizatorom nagród proponuję, by zamiast moralizować, zmienili regulamin na taki, który umożliwi szersze spojrzenie na dziedzinę plakatu. Alfabet metod wciąż się rozszerza, samo medium przenosi się do internetu, a idee oraz estetyki rozpraszają się w różnych kierunkach. Czemu PISF nie chce odświeżyć się w tym rwącym nurcie?
PISF-ie, nagradzając artystę spoza dystrybutorskiego obiegu, przypomnisz, że sztuki popularnej nie trzeba umieszczać w cudzysłowie, a plakat może przekroczyć informacyjno-reklamowe ramy. Czego przykład dały nam ostatnio demonstrujące tłumy, trzymające w dłoniach tę samą pracę Luka Rayskiego.
Dostępny w miastach i wsiach, plakat może wychowywać, formować artystyczne gusta, oswajać formy i języki sztuki. A czasem i walczyć. By jednak działał na ulicznym forum i zwracał się do mas, PISF-ie, pozwól, by najpierw zwrócił się do ciebie.

Zobacz też

Hipomaniakalny kinoman - Blog Gabriel Krawczyk

Cytat Zygumnta Kałużyńskiego

Z science-fiction jest podobnie jak z operą, o której kiedyś ktoś powiedział, że jeśli jest nieudana, to jest to najgorsza rzecz na świecie, ale jeśli jest dobra, to jest to najlepszy spektakl, jaki można zobaczyć.

Zygmont Kałużyński