Blogi: Hipomaniakalny kinoman

Nie jestem twoim murzynem (2016)




Nominowany do Oscara za pełnometrażowy dokument "Nie jestem twoim murzynem" to trochę ludowa historia Stanów Zjednoczonych, trochę esej o historii hollywoodzkiego kina, trochę biografia powieściopisarza i eseisty Jamesa Baldwina, trochę portret trzech zamordowanych ikon walki o prawa obywatelskie: Madgara Eversa, Malcolma X i Martina Luthera Kinga.

Punktem wyjścia i osią scenariusza są 30-stronnicowe, dotąd nieopublikowane, notatki Baldwina. Ustępy z eseju poświęconego historii segregacji rasowej, przejmująco odczytywane z offu przez Samuela Jacksona, wydają się zapowiadać (również nominowaną do Oscara w tej samej kategorii) "XIII poprawkę". Dokument Avy DuVernay przypominał o wadach całego rasistowskiego systemu, pozwalającego na przykład na to, by policja strzelała do młodych czarnych Amerykanów dziewięciokrotnie częściej niż do białych. W "Nie jestem twoim murzynem" Raoul Peck z równą mocą, lecz na gruncie innych kontekstów dokumentuje, że rasizm wcale nie jest wymysłem politycznie poprawnych. Tak jak w Howard Zinn zrobił to w "Ludowej historii Stanów Zjednoczonych" (ulubionej książce tytułowego "Buntownika z wyboru"!), tak samo Peck uświadamia ponadhistoryczny, niepokojąco naturalny kryzys duchowości wiecznie uprzedzonej Ameryki, niewrażliwej na problemy mniejszości: kobiet, niepełnosprawnych, środowisk LGBT, nielegalnych imigrantów. Analogie, również te polskie, same rzucają się w oczy.

Słowa Baldwina wplecione w videoesej o obecności Czarnych w hollywoodzkim kinie zatrważają. Gdy John Wayne strzela w westernach do złych Indian – to cała biała Ameryka strzela do ludzi o innym kolorze skóry niż jej własny. Wreszcie: gdy sam, nieżyjący od trzydziestu lat, James Baldwin dyskutuje w archiwalnym nagraniu telewizyjnym na temat krzywd rasowych, siła argumentów wykładanych ze swadą Christophera Hitchensa połączona z emocjonalnością osoby z zadziwieniem miotającej się na tym rasistowskim poletku sprawia, że nie sposób mu nie uwierzyć. Każdemu polecam tę mistrzowsko sfilmowaną konfrontację z rasizmem. Przerazicie się przeszłością i dostaniecie przestrogę na przyszłość.

Zobacz też

Hipomaniakalny kinoman - Blog Gabriel Krawczyk

Cytat Zygumnta Kałużyńskiego

Z science-fiction jest podobnie jak z operą, o której kiedyś ktoś powiedział, że jeśli jest nieudana, to jest to najgorsza rzecz na świecie, ale jeśli jest dobra, to jest to najlepszy spektakl, jaki można zobaczyć.

Zygmont Kałużyński