Blogi: Hipomaniakalny kinoman

Kasiu, mówi do mnie jeszcze. O "A ja żem jej powiedziała" Katarzyny Nosowskiej


"A ja żem jej powiedziała" to jedna z tych niebezpiecznych książek, rodzących dziwny przymus zarzucania postronnych cytatami. Zaraźliwy śmiech i złość, że ostatnie strony zbliżają się tak szybko – oto główni towarzysze lektury literackiego debiutu liderki Hey. Kolejne celebryckie wypociny z gwarancją mamony w kieszeni wydawcy?, zapytają wrogowie komercji. Osoby sceptyczne talentowi Nosowskiej przypomną, że pierwszym bodźcem do powstania tych tekstów były lajki na Instagramie. Zaślepieni miłośnicy 2-kilogramowych kobył z Dickensem, Proustem lub Flaubertem na grzbiecie zakrzykną, że teksty powstałe w wygódce profilu funkcjonującego w firmie, która na nas zarabia i w której sami jesteśmy towarem – że teksty takie nie mogą być prawdziwą literaturą. Jeszcze ktoś inny wytknie, że na prośbę wydawcy autorka instagramowych miniatur rozciągnęła je, specjalnie do druku, by w sumie z licznymi obrazkami przed każdym rozdziałem i pełnymi na stronę cytatami uzbierało się tych 200 stron na 39,9 zł za zakup...
Gadajcie sobie, zgorzknialcy, a ja wam powiem, że Nosowska tworzy najprawdziwszą literaturę – bawi się językiem, kształtuje go, dając nam chwytliwe opowiastki na szybkie czasy. To literatura nie zawsze równa, prawie zawsze przezabawna.
Do lektury całości zapraszam na łamy IgiMag.

Zobacz też

Hipomaniakalny kinoman - Blog Gabriel Krawczyk

Cytat Zygumnta Kałużyńskiego

Jestem w sobie zakochany panie redaktorze, to jest jedyne uczucie, jakiego jestem absolutnie pewny

Zygmont Kałużyński