Blogi: Hipomaniakalny kinoman

W obronie "Harmidom" i innych wolnych animacji


W obronie wolnych animacji komentuję najnowsze poczynania Ordo Iuris:
„Trudno oprzeć się wrażeniu, że tak wyrażana troska o polską rodzinę dowodzi niepokojąco niskiej wiary w jej kondycję. Skoro para opiekuńczych, niewulgarnych, rysunkowych mężczyzn jest w stanie narazić na uszczerbek podstawową komórkę społeczną, to czy faktycznie warto o nią walczyć? Fakt, że heteromałżeństwom przysługuje ochrona państwa, nie musi przecież znaczyć, że mają mieć monopol na miłość. Tym bardziej nie znaczy to, że o związkach gejowskich nie można mówić i o nich opowiadać. Zamiast cenzurować teksty kultury, katolicka Ordo Iuris powinna może raczej zatroszczyć się o ofiary – jakże boleśniejszej! – przemocy w heteroseksualnych, a więc… chronionych przez państwo rodzinach”.
Do lektury całości zapraszam na łamy IgiMag.


Zobacz też

Hipomaniakalny kinoman - Blog Gabriel Krawczyk

Cytat Zygumnta Kałużyńskiego

Co więc wreszcie jest prawdą w kinie? Zapewne jest nią, tylko i wyłącznie, sam film już zrobiony, w momencie gdy gaśnie światło i pojawia się pierwszy obraz: ma on życie albo nie, i to jest bodaj jedyne jako-takie, najmniej chwiejne stwierdzenie rzeczywistości kina.

Zygmont Kałużyński