Blogi: Hipomaniakalny kinoman

Grinch (2018)


Ode mnie smutne 4/10. Do lektury recenzji zapraszam na łamy Filmwebu, fragment na zachętę poniżej:

W Ktosiowie bez zmian. Znów zbliżają się święta. Większość malców dawno zapieczętowała kopertę do Świętego Mikołaja. Ich rodzice odhaczają punkty z listy upominków, sąsiedzi nadziewają indyka, ktoś jeszcze stroi choinkę. Typowy grudzień? Niby tak, a jednak jakoś bardziej. Ktosiom jakiekolwiek troski pozostają obce; jeśli coś je trapi, skutecznie to ukrywają. Wysyłają uśmiechy na prawo i lewo. Rumieńce na ich twarzach świadczą nie o mrozie, ale o ferworze przedświątecznych sprawunków. Tutaj zaspa równa się lepienie bałwana i kulig, minus na termometrze oznacza zabawę na lodzie, a myśl o rachunkach za ogrzewanie przegrywa z celebracją ogniska w ceglanym kominku. Kto zna literacki oryginał tej opowieści lub widział poprzednie adaptacje książeczki Dra Seussa, ten wie doskonale, że prolog bożonarodzeniowej sielanki znajdzie przeciwwagę w knowaniach Grincha o lodowatym sercu. Im wyższa choinka, im więcej pod nią prezentów, im głośniej i radośniej śpiewane kolędy, tym więcej żółci w narzekaniach zielonego mizantropa. Kiedy żółć zamieni się w czyn, wtedy prezenty Ktosiów będą zagrożone, a szczęśliwe święta staną pod znakiem zapytania.

Zobacz też

Hipomaniakalny kinoman - Blog Gabriel Krawczyk

Cytat Zygumnta Kałużyńskiego

Sala kinowa znowu istnieje! Okazuje się, że to, co jest jej potrzebne, to film, w którym pulsuje życie. Czy nie jest to właśnie przepis na przyszłość kultury, bardziej prosty niż można było się spodziewać?

Zygmont Kałużyński