Cytaty

Wypowiedzi Zygmunta Kałużyńskiego pochodzące z jego artykułów, książek i programów telewizyjnych

W życiu to się mało myśli o życiu.

Zygmont Kałużyński Pół życia w ciemnościach

Jestem w sobie zakochany panie redaktorze, to jest jedyne uczucie, jakiego jestem absolutnie pewny

Zygmont Kałużyński

Trzy czwarte człowieka to jego życie wewnętrzne, w znacznej części na pół świadome, i kino, jak może żadna inna sztuka, potrafi je odtworzyć.

Zygmont Kałużyński

Wolność wtedy ma pełną wartość ludzką, gdy zostaje wywalczona i gdy zależna jest od ryzyka i decyzji każdego, nie zaś gdy otrzymuje się ją w szkole jako przepis.

Zygmont Kałużyński

- A czytał Pan, Panie Zygmuncie Biblię?
- Stale czytuję, bez przerwy! Znakomita książka, polecam gorąco, szczególnie osobom duchownym.

Zygmont Kałużyński

Co więc wreszcie jest prawdą w kinie? Zapewne jest nią, tylko i wyłącznie, sam film już zrobiony, w momencie gdy gaśnie światło i pojawia się pierwszy obraz: ma on życie albo nie, i to jest bodaj jedyne jako-takie, najmniej chwiejne stwierdzenie rzeczywistości kina.

Zygmont Kałużyński Pamiętnik rozbitka

Sceny damsko-męskie w filmach polskich od dawna już uprawiają znacznie więcej niż widzi się w sławnej zagranicznej „Emanueli”: vide „Bez końca” Kieślowskiego, w którym to filmie Szapołowska leży goła z nogami do góry, poruszając nimi rytmicznie, z partnerem również nagim włożonym między, i trwa to długo, długo, długo, zaś twarze ich wyrażają taką rozpacz, zaś widok jest to tak żenujący, że ja, który uwielbiam pornografię, kino i Szapołowską, wolę jednak w tym czasie patrzeć w podłogę. W „Emanueli” dalibóg nie ma więcej, a nawet jest mniej drastycznie, za to elegancko, ze smakiem i na wesoło.

Zygmont Kałużyński Małpa w kapeluszu, „Polityka”, 1985.

Dobre aktorstwo w filmie jest wtedy, gdy go nie widać.

Zygmont Kałużyński

Nie miałem telewizora, bo bałem się, że będę patrzył, patrzył i patrzył, i zdechnę wreszcie, umrę z głodu.

Zygmont Kałużyński

Tak się złożyło, że w dniu, kiedy oglądałem "Nóż w wodzie", widziałem również dokument wojenny i ze zdumieniem przypomniałem sobie, że owi żołnierze, nędzni, narażeni na śmierć w każdej chwili, w czasach, które uważamy dziś za koszmarne, pełni byli pogody wewnętrznej, podczas gdy bohaterowie "Noża w wodzie" mają przed sobą istne piekło. Ten ciekawy film przypomina, w wersji najbardziej uwspółcześnionej, starą prawdę, że człowiek nie potrzebuje koniecznie willi, samochodu i żaglówki; człowiek potrzebuje ludzkiego

Zygmont Kałużyński Salon dla miliona

A więc udało mi się dożyć tej chwili, że Polska, po raz pierwszy w historii, zdobywa najważniejszy laur w kinie. Tym sposobem po obsadzeniu Watykanu i zdobyciu Nagrody Nobla osiągnęliśmy już wszystko, co można było, jeśli idzie o kulturę; pozostaje wygranie następnej olimpiady oraz kolejnej wojny (o której ostatnio znów mówi się na Zachodzie), ale to nie moja branża, więc uważam, że już nic więcej mnie nie spotka. Jednak mój ohydny charakter, którego nie mogę opanować, sprawia, że szukam powątpiewających. Tym razem są na lewicy. Zaiste, wytworzyła się sytuacja surrealistyczna: widownia w Cannes, przewieszona klejnotami za milion dolarów, oklaskuje przewrót robotniczy w Polsce, na okładkach tygodników o ustalonej opinii sztandarowo - burżuazyjnej, jak Paris-Match, zamiast księżniczki Monako figurują stoczniowcy z Gdańska, zaś w prasie lewicowej ostrożność, wstrzemięźliwość i nawet przemilczenie. Rozmyślnie zaczepiam kolegę krytyka z dziennika komunistycznego: co myśli pan o filmie Wajdy? "Bardzo interesujący", ale poza te ogólniki rozmowa nie wychodzi.

Zygmont Kałużyński Widok z pozycji przewróconego

Można się odżegnywać, a przecież obyczaje mają to do siebie, że się ciągną, trudności się dziedziczy i czego starsi się nie pozbyli, to spada rykoszetem na młodych. Powiem więcej: właśnie sukces Głowackiego, zacietrzewienie, jakie ten pisarz wywołuje, oddźwięk, jaki budzi, polega na tym, że przynosi on dalszy ciąg, pokazuje dzisiejsze rezultaty tych dawnych kłopotów, których starsi nie potrafili rozwiązać, i które teraz, w postaci rozwiniętej i dostosowanej do innych czasów, ciągną się i spadają na łeb zdrowym dwudziestolatkom. Zawsze mnie to uderza, że ilekroć słyszy się o buncie młodych, po bliższym zbadaniu okazuje się, że idzie o swąd ciągnący się z minionych lat, którego starsi nie zdołali wywietrzyć.

Zygmont Kałużyński Wenus automobilowa

Nie ma wiedzy bardziej podejrzanej niż filmologia. Jean - Luc Godard wyraził się, że jedyne, co jest o filmie naukowo pewne, to chronologia: data, kiedy powstał. Osoby o mniej więcej podobnych poglądach, smaku, tradycji kulturalnej, które mają jednakową, zafiksowaną opinię na temat dzieł sztuki, i z góry można się spodziewać, jak odniosą się do nowej książki, obrazu, spektaklu teatralnego - wobec filmu potrafią zachować się w sposób zaskakujący, chaotyczny, krańcowo różny, a to dlatego, że każde z nich odbiera z ekranu coś innego i kieruje się impulsem. Sartre, intelektualista najwyższej klasy, wspomina ze wzruszeniem, rzadkim u niego, rozjaśnioną twarz Asty Nielsen patrzącą z przejęciem, w powiększeniu na cały ekran, z dawnego niemego filmu. Powiada on, że gdy przymyka oczy, widzi wciąż jej bladość. Otóż Jean Cau, pisząc o Sartrze, w ogóle nie mógł znaleźć śladu po tym filmie w archiwach Cinematheque: był on tak bez znaczenia, że prawdopodobnie przepadł łącznie z negatywem.

Zygmont Kałużyński Wampir Salonowiec

Zanussi, dosyć tej blagi. Jak panu nie wstyd! Niech pan wybierze się na piękny film "Struktura kryształu". Tam również występował młody naukowiec, który jednak z uporem odmawiał robienia kariery i zaszył się na wsi na stacji meteorologicznej; nie było wiadomo dlaczego, ale domyślamy się: bo w swoim sumieniu uważał, że docentura w stolicy nie wskaże mu drogi do prawdy. Nie wiadomo, czy miał rację, ale jedno było pewne, że mu zależy na prawdzie. Tymczasem w "Iluminacji" występują już tylko poprawne półprawdy, grzeczne niby-prawdy oraz układne a'la prawdy, składające się w sumie na łgarstwo.

Zygmont Kałużyński Seans przerywany

Na przykład jestem amatorem kina i jego regularnym odbiorcą. Taki zaś będzie cierpiał, zasiadając przed telewizorem. TV jest bowiem parodią sztuki filmowej, i gorzej - jej namiastką. To co stanowi magię kina: ciemna sala o hipnotycznym nastroju, wielki ekran, na którym obraz przygniata, pochłania, wprowadza w trans, poczucie jedyne w swoim rodzaju, że znajdujemy się w tłumie, lecz jednocześnie odseparowani w swoich własnych doznaniach: wszystko to przepada przy aparaciku TV pod abażurkiem.

Zygmont Kałużyński Pożegnanie molocha

Znów słyszy się narzekanie, że nie ma talentów. Argument ten jest niekonsekwentny, bo jednocześnie czyta się, że "mimo że kino nasze ma tylu utalentowanych ludzi, to jednak nie może dojść do niczego" itd., czyli koniec z początkiem nie bardzo się zgadza. Jest to, oczywiście, jeszcze jeden wykręt. Talenty są, umiarkowane, ale są, tak zresztą, jak wszędzie. Jest to prawo natury, że tam gdzie pracuje tysiąc ludzi, trafia się kilku szczególnie dysponowanych. Kino ich oczywiście potrzebuje, ale bynajmniej nie tak rozpaczliwie, jak to sugerują nasi dyskutanci. Przeciwnie nawet, film jest dziedziną, gdzie to co nazywamy "geniuszem", ma znaczenie bardziej umiarkowane, niż w każdej innej sztuce. Talent w kinie mieści się jeszcze gdzie indziej: jest zbiorowy, jest w samej maszynie, jest w duchu produkcji. Najlepsze okresy kina bynajmniej nie miały jakichś wyjątkowych fenomenów. Szkoła włoska jest to paręset pozycji półanonimowych, zrobionych przez fachowców o nazwiskach znanych ledwie w branży. Oczywiście jest de Sica, Antonioni, Fellini, ale to są szczyty, wyjątki, przykłady odskakujące od poziomu normalnego. Są zresztą dziedziny, które nie mają nawet owych nazwisk wyjątkowych: film kowbojski, komedia amerykańska, radziecki film wojenny. Jest to setka zdrowych dzieł, bez udziału geniuszy: to, co się nazywa "produkcją". Nie bez powodu używa się takiego zwrotu w kinie; i tu być może dochodzimy do sedna, czego braknie filmowi polskiemu: ma on wszystko, prócz produkcji.

Zygmont Kałużyński Nowa fala zalewa kino

Dobrze chociaż, że mamy te smutne, skurczone, marznące golasy i zamarkowane suczo - psie stosunki. Gdy staram się przypomnieć, co na ekranie narodowym zbliżało się do odpowiedniego przeżycia, mogę wymienić tylko Szapołowską w filmie "Nadzór", dziejącym się w więzieniu dla kobiet! Jednym z najbardziej ponurych w niewesołej przecież naszej produkcji! W jednym z ciężkich lat stanu wojennego! Tak jest! W dodatku występowała tam ona w mundurze, zapięta po szyję, tak że ledwie brodę było widać, i rozdzielała represje wobec więźniarek, które naruszyły regulamin. Dlaczego więc ze wzruszeniem myślę o możliwości, że Szapołowska, z owym paraliżująco zimnym spojrzeniem spod blond grzywy, cedzi monotonnym, nabrzmiałym kontraltem: "Redaktorze Kałużyński, przekroczyło się przepisy, należy się kara, co wolicie, dziesięć batów, czy zakaz oglądania filmów przez pół roku?". Oczywiście, życzę sobie baty, mimo że zakaz kina ma potężną atrakcyjność, zwalniając mnie od konieczności asystowania na polskich premierach. Mogę tu bowiem wypisywać, wygadywać, narzekać na nasz narodowy erotyzm, ale i ja jestem w głębi serca polskim zboczeńcem, któremu dopiero uniform może dostarczyć chwili szczęścia.

Zygmont Kałużyński Kolacja z celuloidu

Nagroda Nobla w 1996 roku przypadła autorce polskiej. Ucieszyłem się, że Szymborska dostała kupę dolarów. Jej wiersze przyjmowałem z najżywszą satysfakcją: miały skromność, którą fachowcy nazywają precyzją, oraz szczerość, którą fachowcy określają jako celność emocjonalną. Odróżnia się ona dla mnie od głośniejszych od niej autorów, np. od Miłosza z jego załganym humanizmem, czy od poezji Herberta wyrabianej z prefabrykatów, tj. z ustalonych pojęć kulturowych. Nareszcie dziewczyna, która pisze od serca, doszła też do pieniędzy, co do tej pory zdarzało się tylko w bajkach i romansach Harlequina.

Zygmont Kałużyński Buntownik bywalec

"Pociąg", film pozornie oczyszczony od tendencji, zmierzający do technicznej doskonałości, otwierający naszej kinematografii bramę sztuki opłukanej z serwitutów, okazuje się w ostatecznym rozrachunku - i on także! - satyrą na pustkę uczuciową, jak całe skrzydło naszej twórczości epoki fermentu.

Może się więc okazać, że "Pociąg" nie tyle pieczętuje zamykający się okres - jak przypuszczaliśmy początkowo - ale rozpoczyna nowy, gdzie problemy naszego życia będą podejmowane przez bardziej odpowiadający duchowi czasu, styl technicznie doskonałego dystansu

Zygmont Kałużyński Bilet wstępu do nowego wieku

Inny szczególny przypadek reprezentują tzw. "Herlingi - Grudzińskie". Byli męczennicy, rozjęczeni, rozkwiczeni, spłakani na temat swoich cierpień, o których natłukli monotonne książeczki, przełożone na różne języki z przemowami samych Bertrandów Russelów czy innych akademików Zachodu - co obwozili przez lat 40 po kongresach międzynarodowych i hotelach metropolii, i teraz nam je upychają.

Nie ma dla mnie nic bardziej żenującego, jak ten najazd profesjonalnie krwawo pokrzywdzonych stypendystów dolarowych. Prawda bowiem jest taka, że nie ma nikogo z mojego pokolenia, dosłownie nikogo, kto by nie ucierpiał. Zamordowano wtedy 50 milionów, 150 pozostało kalekami, zaś skutki psychiczne u pozostałych, ze mną włącznie, są w ogóle nie do obliczenia: nikomu kto przeżył, nie wyszło to na zdrowie. Nie wierzę, by był taki, co przeszedł przez tę epokę pomyślnie, i wątpię czy sam Stalin był szczęśliwy. Toteż cały ten cyrk martyrologiczny - połączony z szantażem! - bo spróbuj kwestionować, powątpiewać, nie litować się! - przyprawia mnie o najgłębszą zgagę moralną.

Zygmont Kałużyński Bankiet w domu powieszonego

Kobieta zbyt doskonała działa oszałamiająco. "Czy taki oberwaniec jak ja dotknie kiedykolwiek podobnego biustu?" - myślą widzowie i odchodzą osądziwszy, że taka piękność jest dla nich za dobra. Ta rezygnacja przenosi się również na towar, ktory boska kobieta miała reklamować. "To nie dla mnie, to dla bogatszych, lepszej rasy!

Zygmont Kałużyński Salon dla miliona

Sala kinowa znowu istnieje! Okazuje się, że to, co jest jej potrzebne, to film, w którym pulsuje życie. Czy nie jest to właśnie przepis na przyszłość kultury, bardziej prosty niż można było się spodziewać?

Zygmont Kałużyński Pamiętnik rozbitka

A właśnie w kinie zwanym komercjalnym, w popularnej piosence, w romansie kryminalnym, odczuwa się oddech tego wieku, tu właśnie przesuwają się wielkie sprawy naszego stulecia: zdobycie kosmosu, groza atomowa, podział polityczny świata, i także zmiany odczucia moralnego, i także nowy erotyzm, i jeszcze sto innych powodów, zaś każdy jest żywy, palący, aktualny. Przypomina się, co powiedział Heisenberg, że w jednej powieści policyjnej znajduje on więcej prawdy o życiu, niż we wszystkich rocznikach Kwartalnika Filozoficznego.

Zygmont Kałużyński Pamiętnik rozbitka

Z science-fiction jest podobnie jak z operą, o której kiedyś ktoś powiedział, że jeśli jest nieudana, to jest to najgorsza rzecz na świecie, ale jeśli jest dobra, to jest to najlepszy spektakl, jaki można zobaczyć.

Zygmont Kałużyński Pamiętnik rozbitka

Otóż trafiłem ja na rozprawę włoskiego lekarza Gaetano Rossiego, który z ramienia ONZ przeprowadził badania nad stanem zdrowia mieszkańców Laponii i następnie w Ameryce Południowej z wynikiem sensacyjnym: doszedł do wniosku, że higiena jest szkodliwa! Dosłownie. Mianowicie usuwanie ze skóry jej wydzielin, obmywanie ciała, płukanie gardła praktykuje się tam rzadko i nawet istnieją przepisy rytualne, zabraniające zanurzania się w wodzie bez potrzeby. Jednak mimo tych zwyczajów, stwierdził doktor Rossi, tubylcy są bez porównania odporniejsi na dolegliwości, również drobne, takie jak: katar, zapalenia, egzemy, skaleczenia itd., niż mieszkańcy Mediolanu i Lombardii, których analizował uprzednio. Jego wniosek: na człowieku, i w nim także, żyją bakterie pożyteczne dla niego i także szkodliwe, z tym że owe złe organizm może zneutralizować i nawet wykorzystać.

Zygmont Kałużyński Paszkwil na siebie samego

Zygmunt Kałużyński - podpis

Cytat Zygumnta Kałużyńskiego

Sala kinowa znowu istnieje! Okazuje się, że to, co jest jej potrzebne, to film, w którym pulsuje życie. Czy nie jest to właśnie przepis na przyszłość kultury, bardziej prosty niż można było się spodziewać?

Zygmont Kałużyński